Dla kogo wejściówki
Bilety na imprezy, w których musimy uczestniczyć, należy kupować wcześniej. Z reguły jest to opłacalne, bo w przedsprzedaży stosowane są zniżki, coś a la hipermarketowe promocje. Później znajdziemy analogię do wyprzedaży. Kupowanie w przedsprzedaży może okazać się również bardzo wskazane w sytuacji, w której musimy raz do roku uczestniczyć w pewnym rodzaju przetargu, czyli negocjowaniu z kolegami i koleżankami w pracy planu urlopów na nadchodzący sezon urlopowy. Z reguły trudno jest wygrać rywalizację o pierwszą połowę lipca z kimś, kto ma już bilety lotnicze na trzydziestego czerwca, ale nasze, oczywiście zakupione wcześniej bilety na imprezy masowe z całą pewnością będą lepsze w tej rozgrywce, niż deklaracja kolegi Zdzicha, że już się telefonicznie umawia z jedną gospodynią z Mrzeżyna. Nam wystarczy wejściówka z datą, bilet urzędowo wydrukowany przez organizatora ze stuprocentowo pewną pieczątką dystrybutora. I nie dawajmy się zbić z pantałyku twierdzeniami, że to tylko wejściówka, że przecież nie karnet, że można zwrócić, czy coś w tym stylu. Zawsze w lutym kupujmy dwa więcej…